Pamiętam taką czytankę z podstawówki, z której uczyliśmy sie o dzieciach w innych krajach: o Rosjaninie, który jeżdził do obozu Artek, o Murzynku (wtedy taka nazwa obowiązywała) który coś tam, o Chińczyku który coś tam i o... dzieciach w dalekiej Australii, których dzielą tak duże odległości, że musza uczyć się przez taki specjalny telewizorek, na.
Read more