Są takie chwile, gdy coach wypuszcza swojego coachee w świat. Na drogę tobołek, parę słów. I już.  Z jednej strony to brzmi trochę jak 'i już, po człowieku' - w sensie, że on jakby fizycznie odchodził  z życia coacha, ale z drugiej... ta rozrywająca cudowna świadomość, że on jakby narodził się nowy, bo przecież ze skrzydłami!.
Read more